j o a n n a c o r a p h o t o g r a p h y

Środa_18_maja 2011


Link 18.05.2011 :: 22:04 Komentuj (1)

modelka: siostrzyczka Ola

muzyka na dziś: Black Sabbath - Paranoid



poniedziałek_23_maja 2011


Link 23.05.2011 :: 14:07 Komentuj (3)

Tak zupełnie niezapowiedzianie Daniel wywiózł mnie na motorze na weekend do Wetliny (a miałam rysować - nie uskarżam się!). Dwa dni zupełnie wyjęte z życiorysu... Szczerze? Marzyłam o tym od dawna by choć na chwilkę wyskoczyć i znowu zobaczyć te znajome widoki. Mając już Komańczę za plecami poczułam się jak w domu: zielone pagórki w otoczeniu białych obłoczków z paroma maleńkimi zagrodami przy wijących się dróżkach. Miejsce tak piękne, że chciałoby się tam zaszyć na jakiś czas i zapomnieć o całym cywilizowanym świecie.

Pogoda okazała się całkiem w porządku. Co prawda gdy wychodziliśmy na Połoninę Wetlińską mocno grzmiało i burza przetoczyła się nad Osadzkim Wierchem ale zanim tam doszliśmy było już po wszystkim. Efekt był taki, że w tych najwyższych partiach było tak mało turystów jak nigdy, a nas nie spadła nawet kropla deszczu;]

Widoki jak zawsze niesamowite (za kilka dni może się pojawią na blogu panoramy). O tej porze roku jeszcze mnie w Bieszczadach nie było. Ale tym co przede wszystkim zapamiętam z tej wyprawy to zapachy... Tak, zapachy. Po tej burzy wszystkie te roślinki zaczęły tak intensywnie pachnieć, że kręciło się w głowie. Wiatr przynosił coraz to nową woń traw, zmieszaną z mokrym drewnem i ziemią. Nic tylko położyć się i leżeć;] Spędziliśmy dobre pół godziny siedząc na kamieniach i gapiąc się na pagórki, żałując jednocześnie że nie mamy oczu dookoła głowy.

W niedzielę natomiast wymyśliliśmy sobie trasę wokoło Zalewu Solińskiego. Z tego planu mało co wypaliło bo było baaardzo burzowo - praktycznie z jednej burzy wjeżdżaliśmy w kolejną, żeby ostatecznie dojechać do wsi Rajskie i stwierdzić, że most przez który chcieliśmy przejechać wygląda na zerwany od dobrych kilku lat;] Finalnie musieliśmy wrócić którędy przyjechaliśmy ale za to humory nam dopisywały, na tyle, że przewrotka na motorze nie zmazała nam uśmiechów z ust.

Żal było się znowu rozstawać z Bieszczadami... ale wrócimy do nich za jakiś czas. Na pewno. Droga powrotna do najprzyjemniejszych nie należała: mamy już swoją mała tradycję że wracając na motorze zawsze towarzyszy nam burza;] Tym razem nie mogło być inaczej. Od Cisnej do samych Myślenic (240km) lało i grzmiało więc po poniższym zdjęciu aparat wylądował w pokrowcu i już nie zobaczył nic więcej.

I jeszcze jedna dobra wiadomość: korzystając z naszej nieobecności nasi znajomi się zaręczyli;] Gratulacje dla nich!

Muzyka na dziś: KSU - Moje Bieszczady




Czwartek_16_czerwca 2011


Link 16.06.2011 :: 01:05 Komentuj (7)

Wiem, że chwalenie się jest egoistyczne, samolubne, bleeee i ogólnie nie przystoi alleee.... w czerwcowym magazynie HEDONIST pojawiły się dwa zdjęcia (str. 66 i 67) mojego autorstwa powstałe przy współpracy z Katarzyną Gringras ( a raczej dzięki niej). Dziękuję Kasiu!

modelka: Gabriela Piwowarska
magazyn: Hedonist Magazine
make-up artist: Katarzyna Gringras

muzyka na dziś: Devendra Banhart - Sight to Behold ( z cyklu "Bartek poleca")








Środa__22_czerwca 2011


Link 22.06.2011 :: 15:42 Komentuj (7)

Niebo nad Gliwicami się zapaliło. Wieczorny widok z mojego balkonu parę dni temu.

Muzyka na dziś: KSU - Pod prąd




Środa_27_lipca 2011


Link 27.07.2011 :: 22:04 Komentuj (3)

Pogoda pod psem. Dawno nie było takich deszczowych wakacji albo ja przynajmniej nie pamiętam. Z tego wszystkiego (czyt. z powodu nudy) zajęłam się stroną internetową. I od dzisiaj mam stronkę - link tutaj. Osobiście uważam, że najschludniej wyszła zakładka "architecture". Pozostałe póki co muszą zostać takie jakie są. Nic ostatnio nie focę.

Do tego posegregowałam zdjęcia i odkopałam jedno z Doliny Chochołowskiej, kwiecień 2010.




Niedziela_31_lipca 2011


Link 31.07.2011 :: 14:04 Komentuj (5)

      Mam nowego domownika ale to trochę dłuższa historia. Damper ( bo tak się wabi) błąkał się po okolicach Węglówki koło Kasiny Wielkiej. Tak się złożyło, że akurat tamtędy na motorze przejeżdżaliśmy. W życiu nie widziałam tak zaniedbanego psa: sierść miał tak sfilcowaną, że przypominał pancernika, kolor ciężko było określić i poruszał się bardzo, ale to bardzo niezdarnie. Jak dojechaliśmy do domu namówiłam Daniela żeby pojechać po niego samochodem. Po godzinie siedzenia na asfalcie, próbach nawoływania go i kuszenia psimi smakołykami, wzięliśmy go siłą zarzucając na niego koc. O dziwo podróż minęła spokojnie - pies po prostu zasnął mi na rękach.

     Tata jak go zobaczył stwierdził, że jestem nienormalna i mam go oddać do schroniska, a po południu sam zaproponował żebyśmy go ostrzygli. Nie przebiegało ono niestety tak jak powinno;/ Raz, że pies nas sie strasznie bał i się rzucał, a dwa, że nie mamy wprawy bo zawsze mieliśmy/mamy psy krótkowłose. Skończyło się to nieszczęśliwym draśnięciem nożycami i psa trzeba było zabrać do weterynarza na szycie. W sumie okazało się to nie takie złe bo pod narkozą mogliśmy spokojnie zabrać się za te kłaki które miał na sobie. Przez 2h trzy osoby z czwartą na zmianę go obcinaliśmy. Czekamy z kąpielą i czesaniem, aż mu się szwy zaagoją ( bo są rozpuszczalne) żeby dociąć i wyrównać sierść. Zaskakujące jest to że pod tym pancerzem nie miał odparzeń ani odgniotów.  Tak na marginesie weterynarz stwierdził, że nigdy nie widział tak zaniedbanego psa, a pan z salonu strzyżenia dla psów dodała, że się za żadne pieniądze nie podejmuje jego strzyżenia.

Co do zachowania psiaka to nawet nie jest tak źle jak myślalam. Co prawda nie przychodzi jak się go zawoła ale to jest do wyuczenia. Musi się na nowo nauczyć biegać, nosić ogon w górze i machać nim. Ogólnie jest przyjazny, bardzo spragniony głaskania i klepania po grzbiecie. Mordka mu się strasznie sympatyczna zrobiła i tata stwierdził, że go zostawiamy;]






Wtorek_23_sierpnia 2011


Link 23.08.2011 :: 00:14 Komentuj (0)

W weekend byłam na weselu Kasi i Jakuba. Było naprawdę rewelacyjne - sama idea przyjęcia zamiast wiejskiej potańcówki była dla mnie strzałem w dziesiątkę. Można było na spokojnie porozmawiać przy stoliku, a nie zdzierać gardło próbując przekrzyczeć orkiestrę, wypić winko zamiast wszechobecnej weselnej wódki, kto chciał - tańczył, kto nie - było mu to wybaczone;] Po prostu było przyjemnie. Naprawdę - bawiłam się świetnie bez takiej presji, że muszę się wytańczyć i wypić morze alkoholu bo inaczej zaliczę to do nieudanych imprez. Nowożeńcom oczywiście wszystkiego najlepszego!


Modelka: Kinga S
Make-up artist: Klaudia Ś.

Muzyka na dziś: Ankh - 25 N.Paganini (Cover)





Poniedziałek_29_sierpnia 2011


Link 29.08.2011 :: 09:15 Komentuj (1)

Dzisiejszy wpis będzie nieco niepodobny do mnie. Otóż, byłam wczoraj z wizytą na siłowni. Tak, nie przesłyszeliście się, siłowni. Miejsce nieco mi obce, a bardzo fascynujące. Generalnym założeniem było uwiecznienie mojego brata po pierwszej redukcji. To za co go podziwiam to niesamowita konsekwencja i dyscyplina. Kulturystyka wymaga stałego, regularnego i niewyobrażalnego nakładu pracy zarówno fizycznej jak i psychicznej i wytrwałości w dążeniu do celu. To sport gdzie zawsze porównuje się do lepszych od siebie, a słowo "niemożliwe" nie istnieje w tamtejszym słowniku. Wiadomo, że w innych sportach też jest rywalizacja i praca nad samym sobą, ale tutaj Twoje wyniki są uzależnione TYLKO od Twojej pracowitości i wytrwałości. Nie możesz oglądać się na innych, idziesz swoim tempem, z dokładnością co do jednego ćwiczenia i grama posiłku. Tutaj każde Twoje odstępstwo od diety i dnia treningowego może zepsuć Twoje miesięczne efekty. Twój rywal nie wygra dzięki szczęściu, korzystnej pogodzie, dobrze dobranym ciuchom czy sprzyjającym wietrze. Wygra bo był lepszy: bardziej zdyscyplinowany, zdeterminowany, wytrwały... Więc wytrwałości braciszku życzę!

Podziękowania dla Siłowni POWER HOUSE w Skawinie. Nawiasem mówiąc jest to bardzo dobrze wyposażona siłownia więc zrobię darmową reklamę: Zapraszam!

Muzyka na dziś: Budka Suflera - Martwe Morze

(EDIT: Moje zdjęcia pojawiły się na stronie http://hardtrainer.pl/ )












Wtorek_30_sierpnia 2011


Link 30.08.2011 :: 00:11 Komentuj (0)

Ania jest jedną z tych wspaniałych modelek, które bez większego wysiłku potrafią zagrać przekonująco każdą stylizację. Jej dominacja w oczach i pogarda na ustach jest autentyczna, niczym nie wymuszona, taka naturalna. Uwielbiam ją za to! Praca z tą osóbką to sama przyjemność. Zdecydowanie moja ulubiona modelka!

modelka: Ania

Muzyka na dziś:Sonata Arctica - Black Sheep






Czwartek_1_września 2011


Link 01.09.2011 :: 23:48 Komentuj (11)

Dawno, dawno temu Karol pokazał mi swoje fotografie otworkowe - nawiasem mówiąc genialne są. Efekt mi się bardzo spodobał ale jakoś sama nie mogłam się zmobilizować żeby zbudować swoją "camera obscura". Wydawało mi się, że to nie dla mnie. Dzisiaj w pracy było jakoś luźniej i miałam czas, by sobie poczytać na ten temat. Rezultat jest taki, że jednak się przełamałam i do swojego Canona założyłam aluminiowy dekielek (po jogurcie) z dziurką wykonana igłą (0,4 mm) i obkleiłam to wszystko czarną taśmą izolacyjną. Wygląda to śmiesznie ale daje całkiem ciekawe efekty wizualne.

Poniżej moje pierwsze pinhole - moje osiedle plus Kościół w Głogoczowie. Póki co zamiast ostrości "wszedzie", u mnie jest "nigdzie" ale liczę na to, że w niedalekiej przyszłości się poprawię;] Prawdopodobnie mam złą odległość otworka od matrycy więc będę musiała jakieś wzory wziąć do łapek i poobliczać to jak należy. Matryce też muszę wyczyścić bo uświniona jest strasznie.

Myślę też na zakupem czegoś szerokokątnego do mojego Canona 350d. Pasuje żeby miał min. 14mm, był jasny i z autofocusem (głównym celem są zdjęcia pejzażowe, reportażowe i architektoniczne podczas podróży motocyklowych więc wybaczcie ale manualnie nie będę ustawiać ostrości jednocześnie gotując się na miękko w kombinezonie). Póki co chodzi za mną Tokina 11-16 f/2.8. Pracuje z Was ktoś na tym? Jak go oceniacie? Przeczytałam sporo opini i wydaje się dobry w swojej klasie za (w miarę) rozsądną cenę. Waham się pomiędzy nim, a Sigmą 10-20 mm f/4-5.6 EX DC HSM. Sigma jest deczko ciemniejsza co we wnętrzach ma znaczenie, a w krajobrazie i architekturze już nie. Jest też o tysiaka tańsza... Tu też prosiłabym o jakąś Waszą opinie. Który lepszy?

Muzyka na dziś: Selah Sue - This World










Poniedziałek_5_września 2011


Link 05.09.2011 :: 18:42 Komentuj (3)


Kolejne moje próby z pinholami, a matryca dalej brudna. Zdjęcia przedstawiają kadry ze Skawiny - po kolei: ul. Ogrody, kościół pw. Miłosierdzia Bożego i kładkę ponad torami kolejowymi.










Wtorek_6_września 2011


Link 06.09.2011 :: 18:53 Komentuj (1)

modelka: Natalia

Muszę przyznać, że mam ostatnio szczęście do niesamowitych modelek. Natalia jest jedną z tych kobiet, które fotografuje się z przyjemnością i niezwykłą łatwością. Ma w sobie jakieś wewnętrzne światło, którego blask wyraża się w niemal każdym zdjęciu. Jest zmysłowo kobieca i subtelna. Do tego jest niezwykle piękna, sympatyczna i inteligenta - czego chcieć więcej? Rozmowy poważne i mniej ambitne w przyjemnej atmosferze bardzo sprzyjają sesji. Liczę na kolejne popołudnie z Natalią, które zaowocuje nową porcją portretów;]

Muzyka na dziś: Atmasfera - Nama om





Czwartek_15_września 2011


Link 15.09.2011 :: 00:16 Komentuj (5)

Nie publikowałam tu jeszcze ślubniaków. Chyba nadszedł czas;] Na zdjęciach Kasia i Hubert

Muzyka na dziś: Goran Bregovic - Serbetico (chodzą za mną ostatnio klimaty bałkańskie)






Poniedziałek_19_września 2011


Link 19.09.2011 :: 09:30 Komentuj (3)

Wczoraj dla odmiany robiłam sesje ślubną. Efekty niebawem, a teraz coś innego;]
P.S. Wie ktoś jak do bloga dodać ostrzeżenie, że blog zawiera treści dla osób powyżej 18 lat bez konieczności ustawiania hasła?

[EDIT: Podziękowania dla BACHU i dla Mateusza]

Modelka: Ania

Muzyka na dziś: Goran Bregovic - Ederlezi ( dalej w kręgach bałkańskich jestem)




Wtorek_20_września 2011


Link 20.09.2011 :: 20:12 Komentuj (3)

modelka: Krysia

"...Out of the silent planet, dreams of desolation,

Out of the silent planet, come the demons of creation.."


Muzyka na dziś: Iron Maiden - Out Of The Silent Planet






Poniedziałek_26_września 2011


Link 26.09.2011 :: 21:17 Komentuj (0)

Jakoś źle się u mnie dzieje... Nieszczęścia nie chodzą parami, tylko stadami.

Poniżej Kasia i Jakub na obiecanych wcześniej zdjęciach ślubnych. Szczęścia kochani! Podziękowania dla Pubu "Stajnia" na krakowskim Kazimierzu za możliwość wykonania zdjęć.

Muzyka na dziś: Iron Maiden - Fear of the Dark








Wtorek_26_września 2011


Link 27.09.2011 :: 15:35 Komentuj (1)

W końcu jakaś dobra wiadomość przełamała te gorsze;] Brat dzisiaj obronił pracę dyplomową i został inżynierem;D Gratulacje bracie!

Modelka: Natalia




Środa_5_października 2011


Link 05.10.2011 :: 21:08 Komentuj (3)

Zaczął się październik. Ostatni raz (mam nadzieje) wyprowadziłam się z domu na studia. Nie żebym nie lubiła Gliwic, Śląska czy coś - po prostu mam dość życia od piątku do piątku i jeżdżenia tam i z powrotem przez kilka miesięcy. Chyba już za stara już na to jestem. Śląsk polubiłam i znowu ciężko będzie mi się z nim rozstać, ale zanim to nastąpi chciałam go jeszcze trochę poznać. W najbliższym czasie w planach jest stolica Silesii - Katowice. Jednak teraz coś innego.

Dziś odwiedziłam z Mariuszem dzielnicę robotniczą Bytom Bobrek. Podczas mojego pobytu na Śląsku trochę nasłuchałam się już o tym miejscu i chciałam koniecznie zweryfikować legendy, które już narosły wokół tego osiedla. Pogoda zawiodła: zachmurzone niebo o jednolitej barwie nie wprowadzało żadnego klimatu. Liczyłam na mocne kontrasty światła i cienia lub przynajmniej kłębiaste, niepokojące chmury ale widocznie w ten sposób Bytom starał się zmusić mnie do ponownej wizyty. Dzielnica bardzo klimatyczna, ale to przez panującą wszechobecną biedę. Po zamknięciu okolicznych zakładów mieszkańcy zostali praktycznie bez pracy i środków do życia. Komu udało się przekwalifikować i zmienić zawód górnika na coś innego - wygrał. Reszta pozostała w obskurnych budynkach z problemami wypisanymi na twarzy. Jedynymi uśmiechającymi się osobami były dzieciaki, które nic sobie nie robią z grobowych min swoich rodziców i nadal pozostają sobą.












Piątek_7_października 2011


Link 07.10.2011 :: 00:42 Komentuj (1)

Chłopcy z Bytomia - nadal osiedle Bobrek. Ten wpis jest dedykowany właśnie IM.




Sobota_15_października 2011


Link 15.10.2011 :: 13:00 Komentuj (1)

Myślę nad wyborem tematu na dyplom. Już wcześniej zdecydowałam się na Katedrę Projektowania Architektonicznego - Przemysł. Wszystko więc co związane z miejscami pracy, dużą usługą, przetwórstwem, wydobyciem i obróbką pochodzi pod tą katedrę. Mam jeszcze trochę czasu na przemyślenia ale wstępnie myślę nad czymś związanym wydobyciem gazu łupkowego lub obsługą firm multimedialnych. Jeśli chodzi o doprecyzowanie pomysłu to ciężko powiedzieć: może jakieś laboratorium badawcze ze stacją transmisyjną przy punkcie odwiertu? Temat jest o tyle ciężki, że większość projektu to stricte goła technologia opakowana w eleganckie pudełko. Problematyczne są też kwestie ekologiczne i ochrony przyrody, bo jak czytam te raporty amerykańskie to wygląda na to, że oni wcale nie są szczęśliwi eksploatując te złoża. Mają sporo problemów z zanieczyszczeniem środowiska i wyciekami szkodliwych substancji. Nie wiem czy się w to pakować... Druga opcja związana z obsługą firm multimedialnych to to nic innego jak siedziba np. Microsoftu, Google lub Apple. Tu jest o tyle prościej, że pozbywam się problemów etyki środowiskowej, a dodaję niewiele więcej przepisów i ustaw - słowem mam czystsze sumienie. Sama nie wiem. Ten drugi temat jakiś taki... bez polotu jest. Projekt wydziału technicznego uczelni wyższej z halą badawczą też mógłby być ciekawy ale to zostawiam sobie jako temat rezerwowy. Może wy macie jakieś ciekawe pomysły?

[Edit_16_października_2011]: Obejrzałam wczoraj film dokumentalny "Gasland" Josha Foxa pokazujący tą złą i zatajaną stronę wydobycia gazu łupkowego. Może i jest tendencyjny i stronniczy ale mnie przekonuje do tego by nie zabierać się za ten temat i nie przyczyniać się do degradacji środowiska. Miękkie serducho mam, a jak ktoś poprze swoje argumenty przekonującymi mnie zdjęciami to jestem po jego stronie. Poszukiwania tematu na dyplom zaczynam od nowa - tym razem mam zamiar skupić się przede wszystkim na czymś ekologicznym.

Modelka: Ania
Muzyka na dziś: Bnois King Smokin' Joe Kubek - "Out of Body, Out of Mind"

Od dziś (sporadycznie) będę polecać jeszcze filmy: genialny, krótkometrażowy "Wymiar dialogu" w reżyserii Jana Švankmajera





Poniedziałek_14_listopada 2011


Link 14.11.2011 :: 01:19 Komentuj (1)

Koniecznie potrzebuję samotności i zwolnienia tempa. Musze pojechać w góry, przemyśleć wszystko. Koniecznie.

Modelka: Asia

Muzyka na dziś: John Lee Hooker - Chill Out
Film krótkometrażowy na dziś: Legenda o strachu na wróble



Poniedziałek_21_listopada 2011


Link 21.11.2011 :: 00:33 Komentuj (5)

Przegapiłam (sama nie wiem jak to się stało) Międzynarodowy Festiwal Filmowy Etiuda&Anima i jestem na siebie zła. Kiedy wrócę z Gliwic do Krakowa będzie już po wszystkim, a liczyłam na to, że uda mi się tam przynajmniej w jednym dniu zjawić. Szkoda... Za to 25 listopada wchodzi do kin film na który czekam już od paru miesięcy - Szpieg. Na pewno zrobię sobie kilka godzin wolnego i będę się delektować znakomitymi kadrami.

Zmieniając temat. Spełniłam swoje marzenie i w weekend wybrałam się samotnie w góry. Co prawda szału z trasą nie było (Dolina Pięciu Stawów - Świstówka - Morskie Oko) ale pozwoliło to choć na chwilę oderwać się od codzienności i na nowo naładować akumulatory. Pogoda dopisała, ludzi na szlakach bardzo mało - czyli tak jak lubię. Jesień jeszcze nie całkiem znikła z krajobrazu więc sobotni wypad uważam za udany. Brakowało "tylko" tej jednej, jedynej osoby obok...

Muzyka na dziś: Paul Carrack - Ain't no sunshine when she's gone

Zdjęcia to raczej takie ujęcia-klasyki jakie robi każdy kto idzie tą trasą i ma aparat. Nie mam weny na focenie. Wybaczcie.










Piątek_2_grudnia 2011


Link 02.12.2011 :: 19:17 Komentuj (1)

Byłam w końcu na Szpiegu. Nieco później niż zamierzałam, a to tylko dlatego, że kino do którego mam najbliżej postanowiło zagrać wszystkie inne premiery zamiast tej. Mniejsza z tym - już im to wybaczyłam, a oczekiwanie tylko wzmogło mój apetyt.

   Czekałam na ta ekranizację od dawna i film spełnił moje oczekiwania w 100%. Przed pójściem do kina przeczytałam sporo recenzji "zwykłych kinomaniaków" i większość straszyła nudą i brakiem akcji. Powiem tak: jeśli ktoś nastawiał się na film akcji po zapowiedzi telewizyjnej to musiał wyjść zawiedziony z kina - nie jest to film dla wszystkich i nie zamierzam tego ukrywać. Kto uwielbia "Bonda", "Szybkich i wściekłych", "Transporter'a" itp. powinien sobie darować seans - szkoda jego czasu na coś, co i tak pozostanie przez
niego niedocenione. Jest to "spektakl szpiegowski" na wskroś przekonywujący, o świecie wielkich intryg o znaczeniu ponadnarodowym, osadzony w czasach "zimnej wojny". Film oglądałam z niesamowitą uwagą, by nie przegapić najdrobniejszej poszlaki i powiem, że wyszłam zachwycona - mnogość wątków układających się w całościowy obraz nie pozwalają oderwać oczu od ekranu. Sama fabuła nie jest tak ciężka jak to wiele osób powtarza - po prostu liczne retrospekcje z przeszłości trzeba umiejscowić w odpowiednim czasie, a film stanie się zrozumiały. Cenię sobie to, że nie ma tu przysłowiowej "kawy na ławę" i części rzeczy widz musi się domyślić sam. Przez amerykański przemysł filmowy zostaliśmy przyzwyczajeni, że miarą filmów szpiegowskich jest ilość widowiskowych efektów specjalnych i przejrzystość akcji (co,jak i dlaczego). W tym punkcie pojawia się "Szpieg", totalny anty-bond, gdzie są: niezrozumiałe dialogi mówione szyfrem, standardowe procedury, kulisy mozolnej pracy agentów, niemające nic wspólnego z tym czym kojarzą nam się dotychczasowi szpiedzy jej królewskiej mości. Ten film można albo polubić i się nim zachwycać albo znienawidzić i nikomu go nie polecać.
   Co do strony wizualnej: absolutnie genialna! Wspaniale wypracowany został klimat lat 70' - pomieszczenia w których rozgrywają się sceny są: duszne, doskonale oświetlone i autentyczne: od mebli, stolarki okiennej po zasłony. Stroje idealnie dobrane: zarówno garnitury, płaszcze, okulary, jak i jeansy z tamtych lat. Gdy dodać do tego ZNAKOMITE kadry(!) i ujęcia, to w tym wszystkim, aż czuje się w powietrzu zapach starego papieru, mocnej wody kolońskiej i dymu z papierosów. Dodatkową zaletą (z którą nie wszyscy się zgodzą) jest "ziarnistość" i "szum" w obrazie, jakby nie był to najnowszy film, a kopia z dawnych lat - dodaje to smaczku całości. Muzyka jest ciekawie wkomponowana w całość, taka jakby "wycofana"(?) - nie wiem czy to dobre słowo. Nie dominuje nad całością, nie tworzy sama klimatu ale stanowi tło dla akcji. Pan Alberto Iglesias się spisał - tutaj macie fragment ścieżki dźwiękowej: utwór George Smiley
   Kreacje aktorskie mistrzowskie - pozbawione gwałtownych ruchów, o emocjach ukrytych głęboko pod maskami, które noszą na co dzień (nawiasem mówiąc jest  genialna scena gdy Smiley'owi drga powieka przy rozmowie z Billem). Rzadko taka śmietanka angielskich aktorów pracuje na raz, w jednym filmie: Gary Oldman, Colin Firth, John Hurt, Tom Hardy i Mark Strong plus Svetlana Khodchenkova (którą kojarzę z polskiej produkcji "Mała Moskwa"). O głównej roli Gary'ego Oldmana nie będę się rozpisywać  bo zeszłoby z tym jeszcze kilka stron ale wspomnę, że na pewno zostanie zapamiętany dzięki Smiley'owi. Uwielbiałam go za "Leona zawodowca", zafascynowana byłam nim w "Draculi", a teraz jestem pod wrażeniem roli George'a Smiley'a w "Szpiegu". Będę zaskoczona gdy ta produkcja nie otrzyma żadnego Oscara (co prawda Gary'ego Oldmana podobno Akademia Filmowa nielubi ale może zrobi wyjątek dla tak dobrej roli).

Szczegółową analizę odzieży filmowej znajdziecie na doskonałym blogu: Cinemaundressed - szczerze polecam!

modelka: Danusia

muzyka na dziś: Julio Iglesias - La Mer (to tak jeszcze filmowo)




Środa_7_grudnia 2011


Link 07.12.2011 :: 18:40 Komentuj (3)

Wybrałam się dziś na zwiedzanie opuszczonej cementowni w Jaworznie - Pieczyskach. Zdjęcia będą później, bo muszę zabrać się do roboty. I to tak już konkretnie - w poniedziałek pierwsze w tym semestrze oddanie projektu.

p.s. Po za tym zdecydowałam się już ostatecznie na temat na dyplomu;] Katedra przemysłu: Zakład utylizacji złomu akumulatorowego. Przemysł ciężki i paradoksalnie ekologiczny. Połączenie technologii chemicznej i architektury. Utartych schematów i nowoczesnych rozwiązań konstrukcyjnych. Jest wyzwanie i cóż tu dużo pisać - podoba mi się to, ale przypuszczam, że mało osób podziela moją euforię.

Muzyka na dziś: Genticorum - La Bibournoise ( z cyklu "Bartek poleca")

Film krótkometrażowy na dziś: I Believe I can Fly (mam ochotę poslaczyć)
 



Czwartek_22_grudnia 2011


Link 22.12.2011 :: 15:39 Komentuj (4)

Waham się ostatnio trochę czy nie założyć facebooka. (Tak, naprawdę nie mam jeszcze tam konta i nigdy nie miałam. Ciężko uwierzyć?). Mam wrażenie (może mylne), że ma go teraz KAŻDY i całe życie się tam przeniosło. Dobra... Od początku. Byłam na wystawie Williama Turnera w Muzeum Narodowym (polecam). Co chwilkę pod obrazem/akwarelą/szkicem pojawiało się hasło "Pokaz swoim znajomym gdzie jesteś!". Na początku byłam zaskoczona, potem zniesmaczona, że pod takimi dziełami pojawiały się pop-kulturalne szlaczki w charakterystycznym kolorze. Czy to naprawdę konieczne i taktowne? A może to sposób przyciągnięcia młodych do muzeum? Może to ja jestem dziwna, a świat idzie z postępem? Po odpowiedzeniu sobie na kilka takich pytań doszłam do wniosku, że może pora przestać się bronić rękami i nogami od tego serwisu i spróbować się z nim zapoznać? Tylko cały czas tłucze mi się po czaszce pytanie: po co? Jakie Wy macie doświadczenia z fejsem?

Tak mnie wzięło na wspomnienia. Zdjęcia baaardzo stare, z "pseudo-wigilii studenckiej".
Wesołych Świat wszystkim!

Muzyka na dziś: Mike & The Mechanics - I Think I`ve got the message (ukradzione od http://robertsikora.fotolog.pl/)









Wtorek_27_grudnia 2011


Link 27.12.2011 :: 22:37 Komentuj (2)

W ramach "wspierania i promowania młodych talentów" chciałam wam zareklamować dobrą, twórczą duszyczkę. Jakiś czas temu natknęłam się na komiks internetowy o intrygującej nazwie: Chata Wuja Freda, prowadzony przez tajemniczą Kobietę-Ślimaka i Buca bez Empatii. Komiksy są genialne, trafne i jakże prawdziwe. Ich żarty trafiają w moje wysublimowane poczucie humoru, a niekwestionowaną zaletą jest ich autentyczność (niejednokrotnie patrząc na perypetie Ilony i Marcina myślałam w duchu: "Kurczę, tez tak mam!"). Zakupiłam sobie ich pierwsze wydanie książkowe zatytułowane "Ślimacze opowieści" które można dostać tutaj i czekam z niecierpliwością na przesyłkę (niestety na to przyjdzie mi poczekać - trwa dodruk). Zapewne wtedy pojawi się szersza recenzja.

BTW: Może zmienię nieco wygląd bloga, hmm? Nosi mnie na jakieś zmiany.

modelka: Eunika

muzyka na dziś: Turbo - Dorosłe dzieci




Sobota_31_grudnia 2011


Link 31.12.2011 :: 15:29 Komentuj (6)

Nie uwierzycie, że można w sylwestra siedzieć nad referatem. Można. Ja jestem tym nieszczęsnym przykładem. Tak się niefartownie złożyło, że we wtorek po "wolnym" mam prezentacje. Teraz już odkładam pisanie na bok i robię sobie wolne.

Udanej zabawy sylwestrowiej i wszystkiego dobrego w nowym roku! A ja mykam na łyżwy.

Zdjęcia z głębokiej szuflady - Myśli uciekają mi na połoniny. Bieszczady, rok 2009

Muzyka na dziś: Michał Jelonek - BaRock










Załóż bloga>

___________________

Archiwum

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

______________________

Kategorie

Akt(3)
Architektura(16)
Beauty(8)
Bodybuilders(3)
Dzieci(6)
Fashion(23)
Motocyklowe(4)
Pejzaż(30)
Pinhole(2)
Portret(25)
Przyroda(8)
Publikacje(1)
Reportaż(3)
Ślubne / Pary(7)

______________________

Linki

JOANNA CORA 500PIX
JOANNA CORA BLOGSPOT
JOANNA CORA FAN-PAGE
JOANNA CORA FOTOLOG
JOANNA CORA MAXMODELS
JOANNA CORA WIZUALIZACJE
_________________
500PX
990PX
ARCHADEMIK
BIGPICTURE
BIUROPROJEKT
DENVERPOST
IMAGE-CONSULTING
KAROL CHMURKOWSKI
MARIUSZ BOROWIEC
NAGYITAS
THE ATLANTIC
TOTALLYCOOLPIX

______________________

O mnie / Kontakt

______________________

Księga gości

______________________


Wyślij wiadomość

Następna

oglądam i polecam: agataszeliga adamkokot annajanas aster bachu blazej-witczak chata wuja freda chochel ciiiii cinemaundressed colorless danielchrzaszcz fajnamama helenaprojektuje hemlighet hemli-w-gorach

intruderownia imm islandia kinu kolczykowokwiatowo lapati lovebeer matii miastokrakow moja-fotografia mypuffs ogien pamietamy plomien pracowniawiewior soho studionavigo syrenigrod szamari wlatu zulaw

Bezprawne wykorzystanie fotografii jest naruszeniem praw autorskich do niej przysługujących, egzekwowanym na drodze sądowej.______________________________________________________________________________powered by Ownlog.com & Fotolog.pl